6 kwietnia Jacek Borkowski obchodził 66. urodziny. Naszej redakcji znany jest głównie z faktu, że przez wiele lat był twarzą firmy windykacyjnej GetBack SA.

Fot.: Redakcja (pierwsza strona pocztówki – przesyłka handlowa GetBack Wrocław)
Firmy, wobec której toczą się liczne sprawy prokuratorskie. Firmy, która oszukała „na obligacje” wiele osób. Firmy, która kojarzona jest obecnie z jedną z największych afer finansowych.
Więcej:
– Poważne zarzuty wobec między innymi Komisji Nadzoru Finansowego
– GetBack – coraz więcej aktów oskarżenia
W 2015 roku nazwisko aktora pojawiło się w artykule:
– Aktor Borkowski do czytelnika: Nie czekaj na inne rozwiązanie. Nie warto!
dotyczącym jego słów: „Każdy dzień zwłoki, to kolejne koszty, nerwy, niepokój, złe samopoczucie – NIE WARTO! Umówcie się na rozmowę – jestem przekonany, że spotkacie się z życzliwą pomocą„.
Generalnie chodziło o przedawnienie roszczeń.
Napisaliśmy wówczas:
„A tak swoją drogą, czy Jacek Borkowski wie, co robi. I do jakiego celu jest wykorzystywany jego wizerunek? GetBack jest firmą windykacyjną, która w większości obsługuje wierzytelności zakupione przez fundusze sekurytyzacyjne. A te, po zakupie wierzytelności od np. banków (te wierzytelności dominują w pakietach takich firm) nie mają tytułów wykonawczych na siebie. Nie mogą z taką wierzytelnością udać się do komornika. Muszą wpierw uzyskać tytuł wykonawczy na siebie. Część z tych roszczeń jest przedawniona.
Potencjalni dłużnicy mają wiele sposobów, by bronić się w takiej sytuacji. Mogą skutecznie podnieść zarzut przedawnienia. Jeśli nawet nie ma przedawnienia, to jest ponad 60% szansy na to, że wygra się z firmą w sądzie. Właśnie z uwagi na fakt, że firmy windykacyjne nie potrafią udowodnić w sądzie nawet słuszności dochodzonej kwoty, o cesji wierzytelności już nie wspominając. Takie miganie się od wyjaśnień, jak w opisywanej sprawie, może być dobrym prognostykiem dla naszego czytelnika. Są też takie przypadki, że firmy windykacyjne wymyślają fikcyjny dług, rzekomo zakupiony od banku. Takich spraw – ze znaną firmą windykacyjną z Pomorza – mam udokumentowanych kilka (wkrótce o nich napiszę).
Powracając do Jacka Borkowskiego. Byłoby wszystko w porządku z tym jego udziałem, w takim promowaniu firmy windykacyjnej, gdyby na pismach podpisanych przez niego była czytelna informacja, iż jego uwagi dotyczą tytułów wykonawczych korzystających z powagi rzeczy osądzonej.
Natomiast w przypadku innych wierzytelności, powinna być informacja, że wskazane jest, by wpierw wszystko dokładnie sprawdzić. By nieświadomie nie przerwać np. biegu przedawnienia się roszczenia, albo pochopnie nie uznać nienależnego długu.
Trzeba bowiem wiedzieć, że firmy windykacyjne nawet niewinną i niezobowiązującą rozmowę z klientem wykorzystują w sądzie jako dowód na przerwanie biegu przedawnienia. Dziesiątki takich spraw już widziałem w sądach. I może pojawić się w przyszłości kwestia np. odpowiedzialności pana Borkowskiego za skutki nieświadomego przerwania takiego biegu przez osobę, która uwierzyła aktorowi w to, co napisał do niej”.

Fot.: Redakcja (pierwsza strona obwoluty płyty DVD, pierwsza strona pocztówki – przesyłka handlowa GetBack Wrocław).
____________________________
Pytania do Jacka Borkowskiego:
– Jak po latach ocenia Pan swoją decyzję o podjęciu współpracy z GetBack SA?
– Kiedy i z czyjej inicjatywy zakończyła się ta współpraca?
– Może Pan zdradzić, ile Pan zarobił na współpracy z GetBack-iem?
K. Czartoryski
